W dolinie Jordanu Palestyńczycy przygotowują się do aneksji

Rozległe wzgórza w północnej dolinie Jordanu zmieniły się z letniej zieleni w morze zakurzonego brązu na lato, wysuszone od palących upałów, które każdego dnia przekraczają 100 stopni Fahrenheita.

Jadąc przez dolinę, która rozciąga się na setki mil wzdłuż wschodniej granicy okupowanego Zachodniego Brzegu, musisz przejść wiele rzeczy: stada owiec pasących się na zaroślach, dziesiątki obozowisk beduińskich rozsianych po autostradzie , Izraelskie punkty kontrolne i posterunki wojskowe, spalone resztki po ćwiczeniach wojskowych i niezliczone bramy osiedli wyłącznie żydowskich.

Te „punkty orientacyjne” opowiadają historię północnej doliny Jordanu i wielu innych miejsc na Zachodnim Brzegu, takich jak to, gdzie Palestyńczycy żyją od lat w systemie apartheidu.
Aktywne szkolenie wojskowe, rozbiórki domów, przymusowe wydalenia i konfiskata ziemi to codzienność w północnej dolinie Jordanu, w której żyją dziesiątki tysięcy Palestyńczyków, z których wielu opiera się na rolnictwie.

Ponieważ rolnictwo jest głównym źródłem dochodów Palestyńczyków w dolinie Jordanu, nie ma nic ważniejszego niż ziemia.

To źródło życia jest obecnie bardziej niż kiedykolwiek zagrożone, ponieważ Izrael przygotowuje się do aneksji Doliny Jordanu i innych części Zachodniego Brzegu 1 lipca.

Chociaż przywódcy Izraela starli się, kiedy i jak powinni przystąpić do aneksji, wszystkie znaki wskazują na politykę, która jest niezgodna z prawem międzynarodowym, idąc naprzód.

W miarę zbliżania się dnia aneksji Palestyńczycy na ziemi przygotowują się do nowej rzeczywistości, którą, jak mówią, byli zmuszeni przygotować się od lat.

„Izrael utrudnia nam życie od ponad 70 lat”, Zayd Sawafta, rolnik i burmistrz małej wioski Bardala, która leży na skraju północnej doliny Jordanu, kilka kilometrów od granicy z Izrael.

Dla Sawafty, choć oficjalna aneksja Zachodniego Brzegu byłaby nowa, dyskryminująca polityka Izraela wobec Palestyńczyków na okupowanym terytorium jest niczym innym jak.

„Nie pozwalając nam budować dróg do naszych wiosek, nie dając nam dostępu do wody, ograniczając nasze pola uprawne, niszcząc nasze domy, aresztując nas, konfiskując nasze zwierzęta, zabierając nasze ciągniki – wszystkie te rzeczy są częścią ich tak zwanych„ planów aneksji ”- powiedział Sawafta.

„Izrael od lat powoli dąży do oficjalnej aneksji. Teraz po prostu nadają mu imię, ale żyjemy w tej rzeczywistości od dłuższego czasu. ”

Rzeczy zmieniają się na ziemi

Wielu Palestyńczyków uważa, że ​​Zachodni Brzeg jest już de facto objęty aneksją i nie oczekuje wiele zmian w terenie pod względem zamówień wojskowych i polityki skierowanej do ich społeczności.

Mimo to Sawafta mówi, że on i jego współmieszkańcy w dolinie Jordanu zauważyli szereg drobnych zmian lub incydentów w ciągu ostatniego miesiąca, które wydają się być związane z aneksją.

„Pierwszą rzeczą, jaką zrobili w tym obszarze po ogłoszeniu aneksji, było zdjęcie wszystkich znaków wskazujących, że wioska jest„ obszarem A ”i znajduje się pod kontrolą Autonomii Palestyńskiej”, powiedział Sawafta, odnosząc się do niesławnych czerwonych tablic reklamowych napisanych w Arabskim, angielskim i hebrajskim są podstawowymi symbolami okupacji na Zachodnim Brzegu.

Według Sawafty znaki zostały zdjęte poza Bardala i jej siostrzaną wioską Kardala, a także pobliską wioską Ein al-Baydah, które znajdują się na północno-wschodnim krańcu Zachodniego Brzegu.

Po znakach rzekomo przybyli żołnierze i zerwali wszystkie palestyńskie flagi przy wejściach do wiosek, które – jak spekulował Sawafta – były po prostu rutynową „prowokacją” społeczności.

„Następnie, kilka dni temu, kilka pojazdów administracji cywilnej przybyło w rejon z mapami i wyglądało, jakby badali ziemię”, powiedział Mondoweiss.

W najdziwniejszym wydarzeniu, po próbie rozwiązania lokalnego sporu jako burmistrz Bardali, Sawafta mówi, że otrzymał telefon od izraelskiej policji, coś, co nigdy wcześniej się nie wydarzyło.

„Powiedzieli mi, że gdybym musiał naprawić jakieś problemy, powinienem wezwać policję izraelską, a nie policję palestyńską” – powiedział Sawafta, twierdząc, że izraelski policjant powiedział mu „teraz tu dowodzimy”.

Sawafta podkreślił to, co postrzegał jako znaczenie faktu, że zadzwoniła do niego policja, w przeciwieństwie do wojska.

„Zwykle jesteśmy przyzwyczajeni do armii, która wykonuje na nas rozkazy wojskowe, podczas gdy policja ma zajmować się sprawami cywilnymi” – powiedział. „Myślę więc, że próbowali wysłać wiadomość, że wkrótce będą kontrolować wszystko, bezpieczeństwo i sprawy cywilne”.

„Nie mają nad nami żadnej suwerenności”

Pomimo sygnałów od izraelskiej policji w tej okolicy sugerujących, że Izrael zacznie nadzorować palestyńskie sprawy cywilne, zwykle stanowiące zadanie PA, Palestyńczycy twierdzą, że Izrael nie będzie chronić Palestyńczyków, nawet jeśli żyją pod zwierzchnictwem Izraela.

„To dość proste: Izrael chce ziemi bez ludzi”, powiedział Motaz Bishaarat, lokalny aktywista z miasta Tubas z doliny Jordanu, powiedział Mondoweiss.

„Ich jedynym celem jest kontrolowanie ziemi kosztem narodu palestyńskiego” – powiedział. „Więc dlaczego mieliby być zainteresowani ochroną nas lub przyznaniem nam praw?”

Przywódcy Izraela w kółko zastanawiali się nad tym, w jaki sposób zostanie zastosowana aneksja, podobnie jak Dolina Jordanu, w której żyją dziesiątki tysięcy Palestyńczyków.

Premier Izraela Benjamin Netanjahu powiedział, że pomimo przejęcia przez Izrael kontroli nad ziemią 1 lipca, nie zamierza on zapewniać obywatelom Palestyńczyków mieszkających na tych obszarach, nie mówiąc już o podstawowych prawach przysługujących Izraelczykom.

Zastępca premiera Benny Gantz powiedział w zeszłym tygodniu, że Izrael przyzna Palestyńczykom „pełne prawa”, jeżeli Izrael zastosuje swoją suwerenność.

Bishaarat wyśmiał te twierdzenia, mówiąc: „sama aneksja jest rażąco nielegalna we wszystkich aspektach prawa międzynarodowego. Czyli mamy wierzyć im na słowo, kiedy mówią, że dadzą nam prawa?

Nawet jeśli Izrael miałby rozszerzyć pewne prawa na Palestyńczyków mieszkających na aneksowanym terytorium, miejscowi twierdzą, że nigdy by ich nie zaakceptowali.

„Nawet gdyby przybyli tutaj i dali mi paszport izraelski, nie wziąłbym go”, powiedział Sawafta dla Mondoweiss .

„Ukradną naszą ziemię, a następnie powiedzą, że to my nie chcemy negocjować” – kontynuował. „Cóż, nie mamy o czym negocjować. Nie mają nad nami żadnej suwerenności, a ich obecność tutaj jest nielegalna. ”

„Nigdy nie poznamy ich kontroli nad nami”.

Nic ich nie powstrzyma

W poniedziałek wieczorem rozdźwięk między Gantzem a Netanjahu w sprawie aneksji wydawał się coraz większy, ponieważ media donosiły, że Gantz powiedział, że 1 lipca nie był „świętą datą” aneksji.

Według doniesień Gantz powiedział doradcy Białego Domu, że aneksja nie jest obecnie priorytetem, biorąc pod uwagę kryzys COVID-19 w Izraelu, gdzie druga fala wirusa ogarnia kraj.

Oprócz uwag Gantza Izrael staje przed rosnącą presją ze strony sąsiadów, takich jak Jordania, którzy ostrzegali przed niestabilnością regionalną i zniszczonymi stosunkami między Izraelem a Królestwem, jeśli Netanjahu dokona aneksji.

Król Abdullah z Jordanii podobno zagroził wycofaniem się z traktatu pokojowego z Izraelem w 1994 r. Lub obniżeniem jego poziomu, podczas gdy UE nadal podwaja sprzeciw wobec aneksji, którą przywódcy europejscy potępili jako rażące naruszenie prawa międzynarodowego.

Nawet Jared Kushner podobno poprosił Netanjahu o odłożenie go na rozmowę o aneksji, w obawie, że reakcja może jeszcze bardziej zaszkodzić i tak już skalistej polityce prezydenta Trumpa w białym domu.

Pomimo presji, jaką Izrael napotyka ze wszystkich stron, Palestyńczycy nie są przekonani, że Izrael przestanie iść naprzód wraz z aneksją.

„Odkąd Izrael zajął Zachodni Brzeg, ich zabytki ustawiono w dolinie Jordanu”, powiedział Bishaarat dla Mondoweiss , wskazując na bogactwo naturalne doliny, w szczególności jej ogromne zasoby wodne.

„Najpierw zniszczyli wiele wiosek i enklaw podczas Nakba i wyrzucili ludzi” – powiedział. „Niektóre z tych rodzin uciekły do ​​Jordanii, podczas gdy inne zostały wewnętrznie przesiedlone w tym regionie”.

„Następnie przejęli kontrolę nad naszymi zasobami, a następnie skonfiskowali naszą ziemię, a teraz kontrolują każdy nasz ruch” – kontynuował. „Aneksja zawsze była ich planem.”

Sawafta powtórzył oświadczenia Bishaarat, mówiąc: „żadna presja międzynarodowa ich nie powstrzyma”.

„Codziennie popełniają zbrodnie wojenne, więc dlaczego mieliby zatrzymywać się przy aneksji i kradzieży ziemi?” on zapytał. „Najwyraźniej nie mają szacunku dla prawa międzynarodowego, ponieważ od dziesięcioleci unikali tych naruszeń, nie ponosząc odpowiedzialności.”

Według Sawafty, nawet gdy nastąpi aneksja, mówi, że bez względu na to, co się stanie, Palestyńczycy „upewnią się, że nie będzie kolejnej Nakby”.

„Nauczyliśmy się z doświadczenia. Zrobią wszystko, co mogą, aby nas wyrzucić z tej ziemi i wziąć dla siebie, ale tym razem nie wyjeżdżamy. ”

Źródło

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *